– Znasz Shane McIntyre, prawda?

moralne wsparcie) najbardziej ceniła sobie fachową
chcę, żeby tam zaraz wróciła - polecił Keenan. - A
Egzaminy zawodowe przeprowadzane są 2 razy w ciągu roku szkolnego.
na tym właśnie polega macierzyństwo, to jego
Unieruchomionego między nami, ale wciąż próbującego iść do Lereeny wampira, trzymałyśmy mocno.
C. higieny osobistej.
- Maggie?
tam i słuchała go, jakaś jej cząstka nadal była
odłożył na miejsce?
podejrzanego, choćby tylko po to, by sprawdzić, czy
spraw do załatwienia.
komisji egzaminacyjnych powołanych przez Ministra Edukacji Narodowej w 1999 roku.
R S
rentgenowskie, biedny Jack bez skargi znosił


http://www.amaritudinis.to-rozmiar.glogow.pl

Z wielu powodów nie chciał do niego oddzwaniać. Poczekał do końca zmiany i dopiero

podopiecznego osób,
80letniej sąsiadki, która zdaniem sąsiadów wymaga pomocy z zewnątrz. Pani Emila K. jest
R S

- Ale ja się gubię w wielkich miastach! - Rozejrzał

– Nie ujawniamy nazwisk ofiar, póki policja nie powiadomi najbliższych. Ze źródeł
Caldwell... Morderca żył bezkarnie; nie zostawił właściwie żadnych dowodów, nie licząc
bliźniaczki.

zaraz może jednak osunąć się na podłogę, i odebrała od

- W sprawie Bandeaux? - Tak. - Coś ciekawego? - Nawet bardzo. - Krótko streścił jej, czego dowiedział się od St. Claire’a. - Szybko się z tym uwinął. Jutro będziemy mieli gotowy pisemny raport. - GHB? Jezu, o co tu chodzi? Przecież nie o gwałt na randce. - Może o morderstwo na randce. Chyba że Josh chciał sobie poeksperymentować. - Z narkotykiem gwałtu? Musiałby mieć nierówno pod sufitem. - Wstała i przeciągnęła się, jakby kręgosłup ją bolał. - Więc sądzisz, że ktoś go zabił. - To bardzo możliwe. Na to wygląda. - Tylko po co upozorował samobójstwo? - zapytała Morrisette. - Dobre pytanie. I dlaczego tak spieprzył sprawę? A co z tym winem? Czy to morderca popełnił błąd? Czy nie zdawał sobie sprawy, że Josh jest uczulony, i podał mu narkotyk z alkoholem? - Ale przecież Bandeaux uważałby, co pije. Reed wzruszył ramionami. - Może nie wiedział, że to wino zawiera siarczyny. Poza tym może to nie było wino. Musimy skontaktować się z lekarzem Bandeaux i dowiedzieć się, na co dokładnie był uczulony. - W porządku, ale na razie załóżmy, że to jednak wino. - Dobra. - Gdyby twoje życie zależało od tego, jakie pijesz wino - powiedziała, marszcząc wyskubane brwi - nie sprawdziłbyś, co pijesz? - Jasne, że tak, ale pewnie tylko butelkę, a nie samo wino. - A to oznacza? - Że butelka mogła być sfałszowana, zamieniono etykiety albo ktoś nalał wino w innym pokoju i przyniósł je Bandeaux. - Ktoś, komu ufał - dodała. - Czy znaleźliśmy w domu jakąś butelkę z winem? - Tylko ze dwie setki w piwnicy, ale wszystkie pełne - powiedziała, pochylając się nad biurkiem i sięgając po teczkę. - Wydaje mi się, że w śmieciach była jakaś butelka; zobaczmy... Mam tu listę wszystkich znalezionych rzeczy... - Wyciągnęła wydruk komputerowy i przesunęła srebrnym paznokciem wzdłuż pierwszych kilku stron. - Jest... butelka po winie Pinot Noir. Z importu. Z Francji. - Korek? Spojrzała jeszcze raz na spis. - Tak, jest. - Nic podejrzanego? - Nic więcej tu nie napisali. A o co ci chodzi? - W laboratorium sprawdzili, czy coś zostało w butelce? Chcę zobaczyć, co to było i czy ktoś majstrował przy korku. Czy zawartość odpowiada etykiecie... A co ze szminką na kieliszku? - Jeszcze nic nie wiadomo. Reedowi nie podobało się to wszystko. Niektóre elementy układanki w ogóle tu nie pasowały. Morderca zupełnie spartaczył robotę. Z pośpiechu? Z głupoty?
Rozdział 13
Zakręcam kran, owijam się ręcznikiem i rozważam następny krok. Boże, cudownie